EMPATYCZNA KOMUNIKACJA JAKO PODSTAWA PRACY WYCHOWAWCZEJ W SZKOLE

Porozumienie bez przemocy (PBP) to autorska metoda komunikacji zaproponowana przez amerykańskiego doktora psychologii Marshalla Rosenberga. Inaczej model komunikacji Rosenberga określa się jako „język żyrafy", „język serca" albo „język współczucia". Porozumienie bez przemocy umożliwia rozwiązywanie konfliktów, wgląd w siebie, rozwój empatii i przeciwdziałanie nieporozumieniom. PBP zdaje się być zapomnianym sposobem komunikowania się ludzi. Autor pragnie przypomnieć, jak powinno się rozmawiać ze sobą, by żyć w harmonii, zgodzie i wyrażać troskę o zaspokajanie wzajemnych potrzeb.
Komunikacja bez przemocy stosowana jest w różnych dziedzinach; w polityce, zarządzaniu, szkolnictwie itp.
Jakie zalety ma porozumienie bez przemocy i jakie znajduje zastosowanie?
Pozwala na zmianę sposobu mówienia.
Usprawnia zdolność wyrażania siebie i swoich potrzeb dzięki zastosowaniu komunikatów „Ja".
Umożliwia nabycie umiejętności aktywnego słuchania.
Pozwala wyrażać potrzeby i prośby w sposób empatyczny i szanujący godność drugiej osoby.
Dzięki komunikacji bez przemocy unika się generalizowania i ćwiczy się koncentrację na konkretnych sytuacjach wywołujących frustracje.
Doskonali się świadomą i głęboką, a nie powierzchowną komunikację.
Pozwala na pozbycie się nieskutecznych nawyków komunikacji, np. oporu, postawy obronnej, krytykowania, osądzania, grożenia, moralizowania, atakowania, stawiania diagnoz, udzielania rad czy pocieszania.

Metoda opiera się na podstawowych umiejętnościach wychowawczych:
-słyszeć dziecko,
-rozumieć jego potrzeby i zachowania,
-otwarcie wyrażać uczucia, potrzeby,
-formułować prośby w harmonii z potrzebami własnymi i innych,
-przekazywać i przyjmować empatię.
Stosowanie metody "porozumienie bez przemocy" umożliwia:
Nauczycielowi i uczniowi kształcenie świadomości wyrażania własnych uczuć i potrzeb.
Wypróbowanie nowych sposobów wyrażania potrzeb.
Ćwiczenie sztuki empatii – słuchania swoich własnych uczuć
i potrzeb.Aby to było możliwe, nauczyciele i uczniowie potrzebują czasu na nauczenie się nowego sposobu wypowiedzi.

Autor metody wyróżnia dwa rodzaje komunikatów; „język szakala" i „język żyrafy".

Mówiąc słowami autora – „Komunikacja bez przemocy opiera się na otwartym wyrażaniu swych uczuć, potrzeb i życzeń oraz umiejętności odczytywania ich w słowach innych ludzi, bez względu na formę, w jakiej zostają przekazane" Tę formę komunikacji autor nazywa „językiem żyrafy" – „ponieważ żyrafa ma ogromne serce, a ten sposób porozumiewania się wypływa z serca" . Jednak – zdaniem Rosenberga – większość z nas na co dzień posługuje się „językiem szakala", językiem blokującym empatię i prowokującym konflikty. Ten sposób porozumiewania jest głęboko zakotwiczony w naszej kulturze i naszej mentalności. Wiąże się ze skłonnością do oceniania wszystkich i wszystkiego. Wypływa on niejako z przekonania, że jakiekolwiek zachowanie może być, albo „dobre", albo „złe", „właściwe" lub „niewłaściwe", „stosowne" bądź „nie do przyjęcia". Wiąże się z nim następne, równie rozpowszechnione przekonanie, iż „złe" (nie akceptowalne) zachowania i poglądy powinny być (w taki czy inny sposób) karane i zwalczane na wszelkie sposoby. Zważywszy, że „język szakala" jest typowy dla naszej kultury, oznacza to zarazem, że posługujemy się nim w sposób nawykowy i uważamy go za „normalny" sposób porozumiewania się. Oznacza to również, że zazwyczaj nie dostrzegamy w nawykowo używanych przez nas wyrażeniach, oceniających sądów, deprecjonujących lub dyskwalifikujących zachowania, poglądy czy postawy innych ludzi. Upraszczając, jesteśmy skłonni wierzyć, że nazywając kogoś np., „neurotykiem" po prostu dokonujemy „obiektywnej" diagnozy, i że nie ma to nic wspólnego z obelgą, oceną lub wyrażeniem naszego subiektywnego stosunku do danej osoby. Innymi słowy, chętnie i często jesteśmy skłonni wierzyć, że nasze sformułowania są tylko zobiektywizowanym opisem czyichś zachowań, nie zaś wyrazem naszych potrzeb i uczuć oraz wypływających stąd ukrytych ocen.
Autor mówi również, że ocenianie innych jest „tragicznym wyrazem własnych potrzeb i wartości" .

Komunikaty blokujące empatię, czyli „język szakala".

Autor wyróżnia kilka typów wypowiedzi charakterystycznych dla „języka szakala", których wspólnym mianownikiem jest to, że blokują empatię i w konsekwencji sprzyjają powstawaniu konfliktów w sytuacjach komunikacyjnych.
Są to:
1. Dokonywanie ocen moralnych i krytykowanie,
2. Porównywanie, klasyfikowanie (i ocenianie),
3. Diagnozowanie i interpretowanie,
4. Używanie wyrażeń sugerujących brak osobistej odpowiedzialności.
Ostatnia z wymienionych kategorii jest dość szeroka i obejmuje dość odmienne na pozór wyrażenia językowe. Ponadto, wchodzące w jej skład wyrażenia mogą wydawać się całkiem naturalne i neutralne. Dlatego też warto przyjrzeć im się nieco bliżej, by „zakłócić" nawykowe, bezrefleksyjne posługiwanie się nimi. Otóż, zdaniem autora, z odrzucaniem osobistej odpowiedzialności mamy do czynienia wówczas, gdy odpowiedzialność za własne
zachowania przypisujemy:
a) nieokreślonym, bezosobowym siłom (np. „posprzątałem mieszkanie, bo musiałem"),
b) warunkom, diagnozie lub osobistej historii (Piję, ponieważ jestem alkoholikiem"),
c) reakcjom lub działaniom innych ludzi („Uderzyłem dziecko, bo wybiegło na ulicę"),
d) poleceniom lub sugestiom pochodzącym od jakiegoś autorytetu („Okłamałem klienta, bo szef mi kazał"),
e) presji grupy („Zacząłem palić, bo wszyscy koledzy to robili"),
f) polityce instytucji, jej zasadom, regułom („Musiałem to zrobić, bo taka jest polityka naszej szkoły"),
g) rolom społecznym, związanym z płcią, wiekiem czy zawodem (Nie cierpię wygłaszać wykładów, ale robię to, bo jestem wykładowcą"),
h) impulsom nad którymi nie można zapanować („Zjadłam kolejny batonik, bo nie mogłam się powstrzymać").
Generalnie, można powiedzieć, że ilekroć znajdujemy przyczyny złego samopoczucia czy własnego dyskomfortu emocjonalnego na zewnątrz siebie, tylekroć jesteśmy narażeni na pogrążenie się w „języku szakala". Wydaje się zresztą, że skłonność do zewnętrznej atrybucji przyczyn naszych negatywnych emocji i agresywnych zachowań jest zjawiskiem dość powszechnym („bo zupa była przesolona"). Być może wiąże się to z poniekąd naturalnym, ewolucyjnie zaprogramowanym ukierunkowaniem naszej uwagi (świadomości) na świat zewnętrzny. Rosenberg podkreśla jednakowoż, że nie należy mylić bezpośredniej, zewnętrznej „przyczyny" naszego zachowania z jego powodem czy też prawdziwą przyczyną. Zewnętrzny bodziec bywa tylko wyzwalaczem dla pojawiającej się interpretacji, która dopiero wtórnie wywołuje określone uczucia, a te z kolei wyzwalają nasze nawykowe reakcje czy zachowania. Autor ujmuje to lakonicznie lecz jednoznacznie, mówiąc, iż „...to, co inni robią lub mówią może być (jedynie) bodźcem, lecz nigdy przyczyną naszych uczuć" .
Autor powiada również, że ilekroć słyszymy negatywny przekaz (wyrażony werbalnie lub niewerbalnie) mamy do wyboru cztery możliwości:
1) możemy obwiniać siebie,
2) obwiniać innych,
3) wczuć się we własne uczucia i potrzeby, albo
4) wczuwać się w uczucia i potrzeby innych.
Jeśli „wybieramy" lub po prostu reagujemy zgodnie z pierwszą lub drugą opcją, to zaczynamy myśleć i interpretować to, co się dzieje w ramach „języka szakala", który blokuje lub wręcz zabija empatyczne nastawienie. Autor sugeruje dość jednoznacznie, iż ilekroć posługujemy się ocenami, de facto mówimy (lub przynajmniej powinniśmy mówić) o własnych potrzebach (wartościach) i uczuciach. „Osądzanie, krytykowanie, diagnozowanie i interpretowanie innych – powiada Rosenberg – jest wyalienowanym wyrażaniem naszych własnych potrzeb i wartości". Ogólnie można powiedzieć, że „język szakala" służy do krytykowania, zawstydzania i obwiniania innych lub samego siebie. Z tego samego języka, którym posługujemy się w relacjach z innymi ludźmi korzystamy bowiem i wówczas, gdy prowadzimy dialog wewnętrzny z samym sobą. Myślenie o czyichś lub własnych zachowaniach w kategoriach winy pociąga za sobą akceptację kary, a w dalszej konsekwencji
usprawiedliwia też stosowanie przemocy - w myśl schematu, iż „winnych należy ukarać".

Komunikaty wyzwalające empatię, czyli „język żyrafy".

Komunikaty oparte na empatii i wyzwalające empatie wykorzystują elementy języka obserwacji, uczuć, potrzeb oraz próśb. Zaproponowany przez M.B. Rosenberga czterofazowy model komunikacji bez przemocy (i manipulacji) składa się z następujących faz:
a) obserwowanie bez oceniania (i bez uogólniania),
b) rozpoznawanie i wyrażanie uczuć,
c) wiązanie aktualnie przeżywanych uczuć z potrzebami (wartościami, dążeniami),
d) formułowanie bardzo konkretnych próśb (nie mylić z żądaniami).
Wyróżnione fazy wymagają choćby krótkiego komentarza. Zacznijmy więc od początku.

OBSERWACJA
Staramy się tu zobaczyć, co się dzieje w danej sytuacji, co wywołuje nasze reakcje. Opisujemy to co postrzegamy, to znaczy to co widzimy, słyszymy i czujemy – zapamiętujemy to i myślimy o tym.
Sztuka polega na tym aby formułować nasze spostrzeżenia powstrzymując się od wszelkiego rodzaju ocen, osądów, analiz.

Przykład spostrzeżenia (obserwacji):

Kiedy przychodzisz 20 minut później niż się umawialiśmy .............

W języku „szakala" komunikat ten mógłby brzmieć:

Przychodzisz o wiele za późno. (ocena)
Zawsze się spóźniasz. (analiza i osąd)

UCZUCIA.
W drugim etapie modelu wyrażamy nasze uczucia.

Mówimy

Kiedy przychodzisz 20 minut później niż się umawialiśmy, irytuję mnie to

Reakcje „szakala" w tej chwili mogą być następujące:

Odnoszę wrażenie, że uważasz, iż możesz zachowywać się dokładnie tak, jak chcesz.
Czuję się przez Ciebie wykorzystywany i lekceważony.
Używając powyższych stwierdzeń opisujemy nasze myśli, związane z postępowaniem drugiego człowieka wobec nas, zamiast skupić się na własnych uczuciach.

POTRZEBY
Jest to trzeci i najważniejszy etap modelu PBP. Określamy tutaj nasze potrzeby związane z uczuciami, które przed chwilą rozpoznaliśmy i nazwaliśmy.

Kiedy przychodzisz 20 minut później niż się umawialiśmy, irytuję mnie to, ponieważ chciałabym w efektowny sposób wykorzystać czas...

„Szakal" powiada

Czuję się zirytowany, bo się spóźniasz...

i pomija własne potrzeby, tym samym przenosi werbalnie winę na drugą osobę.
Docieranie do naszych potrzeb pozwala nam sprecyzować, co chcielibyśmy otrzymywać od innych ludzi, nie obarczając ich odpowiedzialnością za nasze uczucia.

PROŚBA
Na tym etapie formułujemy naszą prośbę o działania, jakie może podjąć człowiek, z którym się porozumiewamy, by nasza potrzeba została zaspokojona. Komunikat wyrażający prośbę polega na konkretnym określeniu:

Co chcę aby zostało zrobione?
Kto to miałby zrobić?
Kiedy, chciałbym aby do tego doszło?

Zdanie powinniśmy zakończyć zapytaniem skierowanym do odbiorcy, czy zechce podjąć się danego działania albo prośbą o opisanie jego reakcji na naszą propozycję. Jeśli tego nie zrobimy możemy zostać odebrani jako osoby wymagające i niechętnie słuchające innych.

Mówimy więc:
Kiedy przychodzisz 20 minut później niż się umawialiśmy, irytuję mnie to, ponieważ chciałabym w efektowny sposób wykorzystać czas, chciałabym również, abyś obiecał, że następnym razem, gdy coś Ci przeszkodzi w przybyciu na czas, zadzwonisz i poinformujesz mnie, że możesz się spóźnić. Czy moglibyśmy tak się umówić?

Szakal powiedziałby:
Chcę, żebyś był lojalny.
Chcę, żebyś docenił...

PRZYKŁADY

Przykłady autentycznych rozmów z nauczycielką,

Sytuacja 1

Grześ: „chcę tu rozłożyć plażę" (położyć matę na podłodze)

Nauczycielka: „Tu nie rozkładaj, bo tu dzieci jeżdżą. Rozłóż tam pod oknem"

Grześ po 3 sekundach, nieco głośniej: „chcę tu rozłożyć plażę"

Nauczycielka, też nieco głośniej: „no mówię, że tu dzieci jeżdżą, tam pod oknem masz miejsce"

Grześ: „ale ja chcę tutaj rozłożyć plażę"

Nauczycielka wzięła jego matę, wręczyła mu i z napięciem w głosie i na twarzy powiedziała, lekko go popychając ręką: „idź tam pod okno, tam jest miejsce, nie tutaj"

Grześ westchnął, uciszył się i odszedł.

Jak taką sytuację można zobaczyć przez pryzmat PbP?

Grześ prawdopodobnie chciał pozostać wśród bawiących się dzieci, czuć się częścią wspólnoty, przynależeć do niej. Zwrócił się do nauczycielki z prośbą o wsparcie. Ta, nie nawiązując kontaktu z jego uczuciami i potrzebami, ani prawdopodobnie nie mając kontaktu ze swoimi, wypowiedziała zakaz i nakaz. Być może, słysząc że pomysł chłopca może zablokować możliwość jeżdżenia wózkami przez inne dzieci, chciała pozostawić im tą możliwość. Prawdopodobnie też sama potrzebowała spokoju i łatwości, więc sama wymyśliła rozwiązanie dla chłopca i nakłoniła go do tego, aby się podporządkował.

Dialog nauczycielki stosującej PbP mógłby wyglądać tak:

Grześ: „chcę tu rozłożyć plażę"

Nauczycielka: „oo, chcesz tu rozłożyć plażę, bo chcesz się położyć i pozostać z nami, kiedy się wszyscy tutaj bawimy? (nauczycielka nawiązuje autentyczny KONTAKT z chłopcem, parafrazując co od niego usłyszała i próbuje odgadnąć stojącą za tym potrzebę)

Grześ: „taaak" (chłopiec odczuł radość, gdyż został zauważony ze swoja potrzebą, zrozumiany, został nawiązany między nimi kontakt, jest gotowy usłyszeć nauczycielkę)

Nauczycielka: „Hmmm, zobacz, tutaj dookoła jeżdżą inne dzieci wózkami, obawiam się, że jak rozłożysz tutaj matę, to zablokujesz im przejazd, co ty na to? (w tym momencie nauczycielka pozwala chłopcu poczuć się współodpowiedzialnym, zauważyć innych oraz podjąć autonomiczną decyzję)

Jest mało prawdopodobne by chłopiec wciąż chciał rozłożyć matę na drodze. Nauczycielka
mogłaby jeszcze poprowadzić go dalej:
„czy chciałbyś się włączyć do zabawy dzieci, by z nami tu zostać? Czy chciałbyś poszukać innego miejsca na matę?" (Grześ ma wybór, ma przestrzeń dla siebie i może sam się uczyć szukać rozwiązań, własnych strategii na zaspokajanie swoich potrzeb).

Jeśli jednak Grześ wciąż chciałby rozłożyć matę w tym miejscu, można by poprosić inne dzieci o uwagę i zaangażować wszystkich zainteresowanych w mediacje. W PbP większość nigdy nie ma władzy nad mniejszością. PbP stwarza bowiem przestrzeń na zaspokojenie potrzeb wszystkich, także nauczycielki. Uczenie dzieci samodzielnego rozumienia swoich potrzeb i brania innych pod uwagę, elastyczności i kreatywności w wyborze strategii- już niedługo mogłoby zapewnić nauczycielce dużo spokoju i łatwości. Zdolność i gotowość dzieci do współpracy zwiększyłyby się, rozwijałaby się ich samodzielność społeczna a nauczycielka z dużym prawdopodobieństwem odczuwałaby większą przyjemność nauczycielki z wykonywania swojego zawodu.

Sytuacja 2
Karola popycha Lenę, ta upada na twarz i płacze.
Nauczycielka: „Co zrobiłaś! Natychmiast ją przeproś!" I zatrzymuje wzrok na Karoli, dopóki ta nie przeprosi. Karola wybucha płaczem, teraz obydwie płaczą. Karola widzi wzrok nauczycielki, podchodzi do Leny, mówi „Przepraszam" i ucieka.

Jak taką sytuację można przepatrzeć przez pryzmat PbP?

PbP traktuje czyny (zachowanie, wypowiedzi) jako przejaw zaspokojonych lub niezaspokojonych potrzeb. Uwaga osoby stosującej PbP koncentruje się nie tak bardzo na samych czynach, co na uczuciach (przewodnikach do potrzeb) oraz właśnie na potrzebach. Wymuszanie na dziecku poczucia winy i przeprosin powoduje, że dziecko uczy się, że nie ma prawa czuć się zdenerwowane, nikt go nie zauważa z jego wewnętrznymi przeżyciami, nie otrzymuje wtedy zrozumienia, wsparcia, jest nieakceptowane.

Jeśli nauczycielka chciałaby zastosować PbP, sytuacja mogłaby wyglądać tak:

Karola popycha Lenę, ta upada na twarz i płacze.
Nauczycielka: „oj, dziewczynki, chyba stało się coś dla Was bardzo ważnego! Lena, czy coś Cię boli?"

Lena: „tak, trochę ręka"

Nauczycielka: „chcesz, żebym ją obejrzała?"

Lena: „nie, już mniej boli".

Nauczycielka: „chcesz, żebym Cię przytuliła? A potem porozmawiamy z Karolą co się takiego stało,
że cię popchnęła". Lena się przytula.
Nauczycielka do Karoli: „A Ty Karolu jak się masz?"

Karola: „Proszę Pani, ona mi chciała zabrać lalkę!"

N: „Acha, więc to, że Lena chciała ci zabrać lalkę cię rozzłościło, tak?"

K: „tak" (Karola czuje ulgę, bo została zauważona, zaakceptowana i zrozumiana"

N: „przypuszczam, że chciałabyś, aby ktoś cię wcześniej zapytał, jeśli chce twoją lalkę? Poprosił o
nią? Czy tak?"

K: „tak!"

N: „ I sama chcesz zdecydować, czy chcesz tą lalkę dać, czy nie? Czy tak?"

K: „tak proszę Pani!"

N: „czy mogłabyś powiedzieć o tym Lenie?"

Karola do Leny: „chcę byś mnie zapytała jak chcesz moją lalkę, dobrze?"

Lena: „dobrze"

N: To co teraz byście chciały?

Lena do Karoli: „chcesz się ze mną pobawić w dom?"

W ten sposób dziewczynki uczą się pokojowego współistnienia w grupie. To są niezwykle przydatne umiejętności w ich późniejszym życiu:
− umiejętność wyrażania siebie,
− umiejętność wyboru innych strategii na zadbanie o siebie niż agresja,
− umiejętność dostrzegania człowieka za jego czynami, a nie tylko zauważanie samych czynów,
− wychodzenie poza schemat „winny-niewinny",
− traktowanie wydarzeń w naszym życiu jako rozwijających doświadczeń, zamiast obciążania siebie winą lub wstydem.
− uczy budować lub wzmacniać relacje między ludźmi.

Wymuszanie na dzieciach okazywania winy lub wstydu może prowadzić do ich zagubienia,
obniżenia wiary w siebie i obniżenia zaufania do świata zewnętrznego, utraty chęci do wielu działań.

LITERATURA:
1. Marshall B. Rosenberg: Porozumienie Bez Przemocy: Język Serca. Warszawa: Jacek Santorski, 2003.
2. Marshall B. Rosenberg: Edukacja wzbogacająca życie. Warszawa: Jacek Santorski, 2006.
3. Widstrand T., Gothlin M.,Ronnstrom N. Porozumienie bez przemocy czyli język żyrafy w szkole, CMPPP, Warszawa 2008.
4. Hart S., Kindle Hodson V., Empatyczna klasa. Relacje, które pomagają w nauce, CMPPP, Warszawa 2006,
5. Mol J. Dorastanie w zaufaniu, CMPPP, Warszawa 2008,

Opracowała:
Marlena Bilińska , Elwira Lisiecka

Pleszewskie Stowarzyszznie Na Rzecz Osob Niepelnosprawnych Razem w Przyszlosc
- 63-300 Pleszew ul. Osiedlowa 1A -